piątek, 14 lutego 2014

Zakwaszanie... ogórkiem

Jak spędzić walentynki, pytacie. Znudzeni monotonią wspólnych posiłków, pytacie. Znudzeni wspólnymi wypadami do kina, pytacie. Znudzeni wspólnym piciem wina, pytacie. Znudzeni stosunkami seksualnymi, pytacie. Jak żyć, pytacie. Mam dla Was kilka sposobów. Na spędzenie czternastego lutego sposobów. Na spędzenie każdego innego dnia sposobów. Tychże oto sposobów:

1. Zakup kilograma mięsa tudzież zmielonych orzeszków włoskich (wersja wegetariańska) i wyrobienie z nich masy, z której należy uklepać kotlety, przyczepić do sufitu i czekać aż spadną.

2. Przedawkowanie rutinoskrobinu, ogólna żółta parada, a więc jedzenie cytryn, strzelanie do siebie żółtymi laserami z bananów a pod koniec dnia żółte katharsis w toalecie.

3. Powrót do korzeni, a więc wycieczka do lasu i obściskiwanie wystających z ziemi konarów, szycie im ubranek na drutach, ogólna integracja par dzięki robótkom ręcznym, połączona z przyśpiewkami o wielbieniu drewna.

4. Zbieranie wyimaginowanych poziomek i wtykanie ich sobie nawzajem w dziurki nosa.

5. Klepanie się po zadkach, wspólna wycieczka na koniu w stylu „na oklep” ewentualnie jazda samochodem na oślep, w ostateczności jazda na ośle.

6. Wspólne wyobrażanie sobie siebie jako rozpływającej się czekolady, przy okazji można possać palec u stopy partnera.



7. Wspólny taniec przy ognisku, w maskach sporządzonych z kory drzew, może być połączone z uprzednimi warsztatami rękodzieła zorganizowanymi wspólnie z ludźmi z okolicznej sekty.

8. Wypad nad rzekę, zachwycanie się urodą kamieni, doglądanie małych rybek, szukanie żółwia w całym.

9. Budowanie igloo z cegieł.

10. Wspólny wyrób chleba połączony z nauką o chlebie, oddychanie przez chleb, rzeźba w chlebie, zaprojektowanie wspólnego mieszkania w wydrążonym chlebie.

11. Oglądanie przez  półtorej godziny tapety na monitorze od komputera bądź komórki i spisanie swoich przemyśleń, wysłanie do wydawnictwa, wspólne oczekiwanie na odpowiedź i wielkie nadzieje na publikację.

12. Podróż w czasie do średniowiecznych terenów ówczesnej Bośni i Hercegowiny, przecieranie szlaków pełnych kosodrzewiny.

13. Podróż tratwą z taczek w górę strumienia.

14. Zabawy z prądem i pod prąd.

15. Lepienie z gliny małych pterodaktyli i przyklejanie je w nietypowych miejscach swojego ciała.

16. Wspólne koncertowanie, szczególnie polecanym instrumentem jest tak znane wszystkim ukulele bądź japońskie shamisen lub koto.

17. Napad na warzywniak, kradzież dorodnych melonów, brawurowa ucieczka samochodem pod prąd, po której powinno nastąpić doniesienie policji na samego siebie.

18. Nakłuwanie palców, zbieranie z nich substancji ciekłej (jeśli jesteście przedstawicielami gatunku homo sapiens jest to krew, jeśli nie – to nie mam pojęcia) i tzw. kleksowanie. Może być zastąpione koksowaniem.

19. Wykonywanie reprodukcji dzieł Jacksona Pollocka

20. Strzelanie sobie z łuku w łeb, inspirując się duetem Abramovic & Ulay



rysunek i tekst: Karolina Oczkowska

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz