piątek, 12 kwietnia 2013

Brzydko

Kto powiedział że wszystko musi być pięknie i cacy? Nikt. Tak więc zainspirowani tą odkrywczą tezą postanowiliśmy przedstawić Wam teledyski, które odchodzą od ideałów w każdym tego słowa znaczeniu. Hew fan czytelniku.

Ariel Pink’s Haunted Graffiti – L’Estat
Już od pierwszej sekundy teledysku możemy obcować z urokiem osobistym artystów, jakże skupionych na tworzeniu muzyki, o jakże. Eh, te srogie spojrzenia rzucane przez wokalistę, który po trzeciej minucie zmienia się z zamyślonego filozofa w frywolnego pajaca. Piszę tu o tym, gdyż pewnie nie dobrniecie do tego etapu. A wszystko dopełnia kwieciste tło. Artyzm.

Fancy – Flames of love
Na pierwszy rzut oka ciężko określić płeć artysty. Ni to kobieta, ni to koń. W młodości chciał zostać mnichem, jednak dziwnym trafem wylądował na estradzie. Od tamtego czasu płomieniami swojej miłości rozgrzewa niemiecką elektro publiczność. Fancy przyznaje, że najlepiej czuje się na scenie. Doceniamy jego postawę – wszak widzimy, jak twardo stoi.

 Radiohead - Fake Plastic Trees
Jest fajnie - mamy piosenkę o miłości, nakręćmy więc teledysk w supermarkecie, o, hej! Będziemy w nim jeździć w wózkach na zakupy! Wszystko można zrozumieć, ale nie młodego Thoma Yorke'a. Co Ty masz na głowie!? Wyglądasz też trochę jak Gollum. Gollum z blond włosami. Ratuje cię tylko fajna koszulka z liczbą 4. I to, że jesteś w gruncie rzeczy geniuszem.

Bad Boys Blue – I Wanna Hear Your Heartbeat
Bo liczy się dobre wejście – trzech bliżej niezidentyfikowanych mężczyzn wychodzących z obskurnej meliny zapowiada prawie cztery minuty uśmiechu na waszych ryjkach. Kraciaste płaszcze do ziemi (to coś takiego istnieje?), nieustające zbliżenia na diastemę jednego z wokalistów no i przede wszystkim plaża. Właśnie tam dzieje się prawdziwe zło dla naszych oczu. Noo, może trochę przesadziłam. Piękno w czarnej postaci. 

The Pogues - The Irish River
Dżepetto się dobrze trzyma. A gdyby Plastuś, podobnie jak Pinokio zamienił się w chłopaka [mężczyznę!] wyglądałby dokładnie jak Shane MacGowan. Urzeka zębami z modeliny i kolczykiem pod ich kolor. Śpiewając o milionie różnych rzeczy, wyglądając jak milion porażek.

Pendulum – Slam
Ten teledysk to opowieść o chęci zwrócenia na siebie uwagi. Bo jakże inaczej nazwać historię puszystego faceta, który nagle na ulicy ściąga koszulę i w rytm drum’n’bassowej muzyki zaczyna poruszać swoimi fałdami tłuszczu? Jakże piękne ujęcie w zwolnionym tempie, kiedy to przelewający się brzuch wydaje się przypominać twarz gościa na dzikiej wixie, który to krzyczy (pępek)i spogląda swoimi oczkami jednocześnie na cztery strony świata(wirujące sutki). Jak ktoś nie wie jak wygląda złączenie płyt tektonicznych, polecam momenty, gdy bohater obraca się tyłem.

 
Mike Mareen – Agent of Liberty
Mike to genialny wirtuoz i pan Szybkie Palce. Opanował sztukę naciskania klawiszy jeszcze jak był noworodkiem – legenda głosi, że na pierwsze urodziny dostał od rodziców keyboard. Za młodu był marynarzem i zwiedził pół świata. Dzisiaj mieszka w Krakowie, a wszyscy hipsterzy zazdroszczą mu wąsików i szałowych okularów.
 
NEW KIDS ft Paul Elstak – Turbo
Po pierwsze – kto nie widział filmu ten trąba. Nadróbcie tą zaległość bo nie wiecie co tracicie. Kto widział – niech obejrzy jeszcze raz. Tych pięciu facetów rozjebało mój światopogląd na cząstki elementarne i sprawiło, że mam dżem zamiast mózgu. Nie wiem, kto wymyślił im stylówke, ale pewnym jest, że inspirował się modą polskich ulic.

Zlad - Elektronik Supersonik
Wąsy i disco-czupryna. Poznajcie Zlada. Najpoprawniej używającego język Szekspira artystę w historii kosmosu. A właśnie kosmosu - ach, ten teledysk. Raz obejrzycie - będzie chcieć więcej i więcej. Warto zwrócić także uwagę, iż urocza towarzyszka Zlada gra na kultowym instrumencie, który nie wiem, jak się właściwie nazywa. Hey love crusader, I want to be your space invader!

Die Antwoord - Enter the ninja
Progeria zwana inaczej „przedwczesną starością” to choroba. Polega mniej więcej na tym, że dziecko łysieje, nie rośnie, ma stary wygląd. Stare dziecko. Dlatego, nie wiem, coś mutacjami i białkiem, kto by to zrozumiał. W każdym razie ma piskliwy głos i czaszkę nieproporcjonalnie wielką w porównaniu z resztą ciała i dolną częścią twarzy. Żyły wystają, oczy wystają, kończyny są cienkie i ogólnie wszystko jest bardzo nie tak. Wychodzi nam z tego człowiek skrajnie brzydki, wręcz groteskowy. Ale nie ma się z czego śmiać. Tak samo jak nie można się śmiać z osób jedzących kozy z nosa, gdyby ktoś nie wiedział - to też choroba! Pozwolę sobie zacytować. Mukofagia - zaburzenie łaknienia polegające na zjadaniu własnych wysuszonych wydzielin z nosa. Jest to czynność dość powszechna, ale stanowiąca tabu, uważana przez większość za obrzydliwą, nawet przez tych, którzy sami to robią. Mukofagia należy do zaburzeń, które można określić jako łaknienie spaczone. [niezastąpione jak zwykle źródło; wikipedia]. Dlatego, czytelniku, następnym razem zastanów się dwa razy zanim wyśmiejesz kogoś kto dłubie w nosie, a potem oblizuje palec! Skąd możesz wiedzieć, czy ta osoba nie cierpi na MUKOFAGIĘ!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz